„Ferdydurke” – streszczenie szczegółowe - strona 19
      Ferdydurke | inne lektury | kontakt | reklama | Wersja mobilna
streszczenieopracowaniebohaterowieżycie i twórczość autoratest   

Jesteś w: Ostatni dzwonek -> Lektury -> Ferdydurke

„Ferdydurke” – streszczenie szczegółowe

Z wielkim trudem bohater namówił Miętusa na powrót do dworu. Dowiedział się od Zygmunta, że Zosia przybiegła do domu „ledwie żywa”, wystraszona widokiem Miętusa tak bardzo, iż nabawiła się gorączki. Pojawił się również i Walek. Siedział w kuchni, mając zakaz wstępu „na pokoje”. Kuzyn bohatera zamierzał nazajutrz wyrzucić lokajczyka z pracy. Bolimowo mieli również opuścić nowi goście (poinformował ich o tym Zygmuś). Furman miał odwieść ich na stację, na poranny pociąg do Warszawy. Do salonu wszedł Konstanty: „— Widzę, że prądy bolszewickie panują śród młodzieży szkolnej — mówił, jak gdyby Miętus był żakiem-rewolucjonistą, nie zaś kochankiem rasowym. — Po pupie! — śmiał się. — Po pupie! I nagle przez uchylony lufcik wdarły się szurgoty i piski, dolatujące z krzaków w pobliżu kuchni. Wieczór był ciepły, sobota... Parobki z folwarku przyszły do dziewek kuchennych i gziły się... Konstanty wychylił głowę przez lufcik.— Kto tam? — zawołał. — Nie wolno!”.

Józio wrócił do pokoju, gdzie na podłodze siedział płaczący Miętus. Gdy dowiedział się, że jutro muszą wyjechać, oznajmił, że bez Walka nie opuści Bolimowa: „—Nie wyjode, powiedom, nie wyjode, jescebyk! Niech ta se sami wyjeżdzajom, jak kcom! Tu Walek, tu i jo będę. Z Walkiem! Z Walkiem mojem jodynom, oj, dana, dana, z parobcokiem!”. Koledzy uzgodnili, że poczekają, aż wszyscy w nocy zasną. Józio miał pójść po Walka i we trójkę mieli uciec do miasta. Psy znały lokajczyka, więc bez przeszkód mogli opuścić majątek. Spakowali swoje rzeczy. Gdy wybiła północ, Miętus został w pokoju, a bohater – na bosaka, by nikogo nie zbudzić – poszedł do kredensu. Zastał tam znajomego parobka czyszczącego buciki i zaczął go namawiać na wspólną ucieczkę, obiecując opiekę. Lokajczyk najpierw się opierał, lecz gdy dostał w „gębę”, posłuchał. Wyszli do ciemnej sionki, gdy nagle skrzypnęły drzwi. Ze strachu uciekli do pokoju stołowego, ukrywając się za otwartymi drzwiami. Zaraz wszedł za nimi wuj, pytając: „Kto tam?”. Oni jednak stali cichutko, więc z powodu panującej ciemności nie mógł ich dojrzeć.


W sionce pojawił się Zygmuś, także pytając na progu, czy ktoś tam jest. Zaraz nadszedł również Franciszek, z lampką w ręku. Józio schował się za kotarę, ponieważ nadarzyła się ku temu okazja, a kamerdyner zapytał stękliwym głosem: „— Chodzi kto? (…)ale zapytał poniewczasie, tylko dlatego, by uzasadnić nadejście. Widział ich przecie jak na dłoni. Konstanty poruszył się. Co pomyślał Franciszek widząc go tuż przy lokajczyku? Dlaczego stali przy sobie? Nie mógł od razu się cofnąć, lecz poruszeniem odstrychnął się od Walka; po czym dał kroka w bok”.

Zmieszany Zygmunt zapytał Walka, co robił w pokoju stołowym. Franciszek odpowiedział za niego, sugerując chęć ukradzenia srebra z szuflady. W tym momencie Konstanty zaczął bić parobka po twarzy, a z nim Zygmuś. Walek zaprzeczał, że nie kradł, a oni wcoiąż go bili. Zmęczeni przerwali. Kazali Walkowi nakryć stół: „— Kieliszki! Serwety! Chleb, bułki! Zakąski ! Szynkę! Nakryj! Podaj! — parobek biegał i uwijał się, jak w ukropie. — I zaczęli jeść przed nim, smakować, popijać i zagryzać — forsowali jedzenie, forsowali jedzenie pańskie. — Państwo pijom! — zawołał Konstanty wychylając kieliszek starki. — Państwo jędzom! — wtórował Zygmunt. — Moje jem! Moje piję! Ja piję moje! Jem swoje! Moje, nie twoje! Moje! Znaj pana! — krzyczeli i podsuwali mu pod nos siebie samych, forsowali wszystkie właściwości swoje, żeby nie śmiał do końca życia krytykować i kwestionować, cudować ani wydziwiać, żeby przyjąć jako rzecz samą w sobie”.

Józio nadal boso stał za kotarą. Nie wiedział, co robić. Nagle w drzwiach stanął Miętus, po czym rzucił się na Konstantego. Za nie zasłoniętymi oknami stali parobkowie, dziewki, chłopi, służba folwarczna, których obudziły krzyki. Patrzyli z zaciekawieniem, jak państwo „tresują” Walka. Wuj rzucił się na gościa, a parobek – odzyskawszy śmiałość i odwagę – stanął w jego obronie: „Brzęk stłuczonej szyby. Ciemność. Kamień, frygnięty celnie, stłukł lampę. Puściły okna — lud sforsował i zaczął włazić powoli, zaludniło się w ciemnościach chłopskimi częściami ciała. Duszno jak w kancelarii u rządcy. Łapy i stopy — nie, gmin nie ma stóp — łapy i nogi, ogromna ilość łap i nóg, masywnych, ciężkich. Lud zachęcony wyjątkową niedojrzałością sceny, stracił szacunek i także zapragnął bratać się”. Wtedy Józio wyskoczył zza kotary, popędził przez pokoje, obudził ciotkę i na siłę zaciągnął do pokoju stołowego. Wepchnął ją w bratający się tłum, po czym wybiegł na dwór. Spotkał tam Zosię, która zapytała: „-Co się tam stało? (…) Chłopi napadli rodziców?”. Młodzieniec postanowił ją porwać i chwycił dziewczynę za rękę. Uciekali przez pola, zatrzymując się dopiero na małej łączce. Bohater przeliczył pieniądze i postanowił, że pojadą do Warszawy. Przeprosił za porwanie, wyznając, że zakochał się od pierwszej chwili. Zosia była szczęśliwa. Tuliła ręce ukochanego.

strona:    1    2    3    4    5    6    7    8    9    10    11    12    13    14    15    16    17    18    19    20  



On chce TO zrobić,
a Ty nie jesteś gotowa?

10 zdań, które pomogą Ci
zatrzymać chłopaka przy sobie!

Mój pierwszy raz...

Szybki test:

Ciotka Hurlecka nosiła panieńskie nazwisko:
a) Okoń
b) Płotka
c) Lin
d) Sum
Rozwiązanie

Momsen był:
a) Lunatykiem
b) Analitykiem
c) Syntetykiem
d) Dyfteptykiem
Rozwiązanie

W rozdziale „Filibert dzieckiem podszyty” spotykamy opis meczu:
a) golfowego
b) tenisowego
c) piłki nożnej
d) hokejowego
Rozwiązanie

Więcej pytań

Zobacz inne artykuły:

StreszczeniaOpracowanie
„Ferdydurke” – streszczenie szczegółowe
„Ferdydurke” – streszczenie w pigułce
Witold Gombrowicz - biografia
Miejsce, czas akcji i ich rola w „Ferdydurke”
Narracja „Ferdydurke”
Kompozycja i struktura „Ferdydurke”
„Pupa”, „gęba” i „łydka” – słowa- klucze
Kwestia niedojrzałości w „Ferdydurke”
Pojęcie formy na podstawie „Ferdydurke”
Gombrowiczowska walka z formą, czyli obnażenie prawdy o człowieku
Język „Ferdydurke”
„Być człowiekiem, to recytować człowieczeństwo”, czyli o koncepcji człowieka uwikłanego w formę
Forma produktem relacji międzyludzkich, czy relacje międzyludzkie wynikiem formy?
Motywy literackie w „Ferdydurke”
O Gombrowiczu powiedzieli
Kalendarium życia i twórczości Witolda Gombrowicza - powieściopisarza, dramaturga i eseisty
Ekranizacje „Ferdydurke”
Plan losów Józia
Twórczość Witolda Gombrowicza
Najważniejsze cytaty z „Ferdydurke”
2004 rok rokiem Gombrowicza
Cytaty z Gombrowicza
Bibliografia




Bohaterowie
Bohaterowie „Ferdydurke” – sposób przedstawienia
Józio – charakterystyka bohatera
Profesor Pimko – charakterystyka postaci
Miętus – charakterystyka bohatera
Walek - charakterystyka postaci
Zuta Młodziakówna - charakterystyka postaci
Kopyrda – charakterystyka postaci
Pylaszkiewicz – charakterystyka postaci
Bladaczka – charakterystyka postaci
Hurleccy - charakterystyka
Młodziakowie - charakterystyka
Filidor, Filibert - przedstawienie postaci





Tagi: