„Ferdydurke” – streszczenie szczegółowe - strona 18
      Ferdydurke | inne lektury | kontakt | reklama | Wersja mobilna
streszczenieopracowaniebohaterowieżycie i twórczość autoratest   

Jesteś w: Ostatni dzwonek -> Lektury -> Ferdydurke

„Ferdydurke” – streszczenie szczegółowe

Marcyśka opowiadała, jak Zosia chodziła i podglądała, a dziedziczka bała się nawet krowy. W tym momencie do kuchni wszedł kamerdyner Franciszek, zwymyślał Marcyśkę i lokajczyka, wyganiając do roboty. Po tym, co Miętus opowiedział, Józio był pewny, że kamerdyner doniesie o wszystkim wujostwu i zaczną się kłopoty. Bohater myślał: „Pojąłem owej strasznej nocy, leżąc bezsennie na łóżku, tajemnicę dworu wiejskiego, ziemiaństwa i obywatelstwa, tajemnicę, której wielorakie i mętne symptomy od pierwszej chwili napawały mię przeczuciem trwogi pogębnej i gęby! Służba była tą tajemnicą. Chamstwo było tajemnicą państwa (…)I wuj, ciocia na pewno wiedzieli, co o nich mówią w kredensie — jak widzą ich ślepia chamidłów. Wiedzieli — lecz nie pozwalali tej wiedzy rozpanoszyć się, tłumili, dusili, spychali ją do piwnic mózgu”.

Rozdział XIV – HULAJGĘBA I NOWE PRZYŁAPANIE
Próby „bratania” się Miętusa z Walkiem kończą się ogólną awanturą służby z dworem i ucieczką Józia, który „porywa” Zosię (wychowanicę Hurleckich). Ostatni rozdział potwierdza główną myśl utworu, że przed formą można uciec tylko w inną formę.
Następnego dnia ciotka wiedziała już, co się wydarzyło w kredensie. Powiedziała Józiowi, że jego kolega zbratał się ze służbą, a ten udał zdziwionego. Popołudnie upłynęło na wspólnej grze w karty, a po obiedzie wuj oznajmił bohaterowi, że jego kolega „zabiera się” do Walka (podejrzewał Miętusa o homoseksualizm), na co Józio odparł, że Miętus bratał się parobkiem jak chłopiec z chłopcem. Wuj wówczas krzyknął: „Więc jednak zboczeniec!”. Mimo tłumaczeń, Konstanty nie chciał dalej słuchać. Przywołał parobka, by go uderzyć. Opanował się jednak, krzycząc jedynie: „Won!”. Józio powiedział: „— To nic nie pomoże (…) Przeciwnie, mordobicie tylko powiększy zbratanie. On lubi mordobitych”. Do pokoju wszedł Franciszek, który zdradził gospodarzowi plotki rozpowszechniane wśród ludzi: „— To, chciałem tylko zaznaczyć, dobrze się stało, że wielmożny pan z niem się rozmówił. Wielmożny panie, ja bym go i minuty nie trzymał! Wyrzuciłbym na zbity łeb. Za bardzo się spodufalił z państwem! Wielmożny panie, już ludzie gadają! (…)— Gadają na państwa — mówił. — Walek się spodufalił z tem młodem panem, co przyjechał, to tera, za przeproszeniem, gadają na państwa bez nijakiego szacunku. Głównie Walek i dziewuchy z kuchni. Przecie sam słyszałem, jak wczoraj gadały z tem panem do późny nocy, wszystko, a wszystko wygadały”.


Józio martwił się o los Miętusa, który gdzieś zniknął. Zaczęło się poszukiwanie młodzieńca. Bohater, wraz z ciotką i kuzynem poszli na podwórze, a wuj z ogrodnikiem w okolice spichlerza. Wszyscy byli ciekawi, gdzie podział się kolega ich krewnego. Nagle z lasu wyłonił się poszukiwany, w towarzystwie lokajczyka. Byli tak zajęci sobą, że nikogo nie dostrzegali. Chwytali się za ręce, a Miętus wyciągał z kieszeni złotówki i oddawał nowemu koledze. Ciotka szepnęła, że pewnie są pijani, lecz była to nieprawda. Zygmuś zawołał parobka po imieniu. W tej chwili nakryci ocknęli się ze swego „zauroczenia”. Lokajczyk uciekł z powrotem do lasu, pozostawiając stojących na środku pola: wuja, Zygmusia, ciotkę i Józia. Konstanty zdecydował, że wszyscy pójdą do boru porozmawiać z Miętusem, by ludzie pracujący w pobliżu ich nie widzieli. Dziedzic zapytał kolegę Józia, czy „brata się” z Walkiem, na co ten przytaknął. Zygmuś powiedział wtedy, że wyrzucą Walka z pracy, ponieważ nie będą tolerować zdemoralizowanej służby.

Nagle Miętus zaczął uciekać, a za nim Józio. Pierwszy biegł jak oszalały, wprost na zbierającą w lesie grzyby Zosię, która ze strachu też zaczęła biec. Gdy Mięstus się potknął i upadł, wówczas Józio go dogonił i usłyszał, jak szkolny kolega mówi językiem parobka: „— Jaśnie pon! Państwo, cholera! Nie dadzom! Draństwo! O Jezu! I ciebie tyż przekabacili!”.

strona:    1    2    3    4    5    6    7    8    9    10    11    12    13    14    15    16    17    18    19    20  


Szybki test:

Młodziakowie to trzyosobowa rodzina:
a) rzemieślnicza
b) ziemiańska
c) arystokratyczna
d) mieszczańska
Rozwiązanie

Bohater próbuje obnażyć tradycjonalizm Młodziaków – siorbiąc:
a) kakao
b) zupę ogórkową
c) zupę mleczną
d) kompot
Rozwiązanie

Momsen był:
a) Analitykiem
b) Dyfteptykiem
c) Lunatykiem
d) Syntetykiem
Rozwiązanie

Więcej pytań

Zobacz inne artykuły:

StreszczeniaOpracowanie
„Ferdydurke” – streszczenie szczegółowe
„Ferdydurke” – streszczenie w pigułce
Witold Gombrowicz - biografia
Miejsce, czas akcji i ich rola w „Ferdydurke”
Narracja „Ferdydurke”
Kompozycja i struktura „Ferdydurke”
„Pupa”, „gęba” i „łydka” – słowa- klucze
Kwestia niedojrzałości w „Ferdydurke”
Pojęcie formy na podstawie „Ferdydurke”
Gombrowiczowska walka z formą, czyli obnażenie prawdy o człowieku
Język „Ferdydurke”
„Być człowiekiem, to recytować człowieczeństwo”, czyli o koncepcji człowieka uwikłanego w formę
Forma produktem relacji międzyludzkich, czy relacje międzyludzkie wynikiem formy?
Motywy literackie w „Ferdydurke”
O Gombrowiczu powiedzieli
Kalendarium życia i twórczości Witolda Gombrowicza - powieściopisarza, dramaturga i eseisty
Ekranizacje „Ferdydurke”
Plan losów Józia
Twórczość Witolda Gombrowicza
Najważniejsze cytaty z „Ferdydurke”
2004 rok rokiem Gombrowicza
Cytaty z Gombrowicza
Bibliografia




Bohaterowie
Bohaterowie „Ferdydurke” – sposób przedstawienia
Józio – charakterystyka bohatera
Profesor Pimko – charakterystyka postaci
Miętus – charakterystyka bohatera
Walek - charakterystyka postaci
Zuta Młodziakówna - charakterystyka postaci
Kopyrda – charakterystyka postaci
Pylaszkiewicz – charakterystyka postaci
Bladaczka – charakterystyka postaci
Hurleccy - charakterystyka
Młodziakowie - charakterystyka
Filidor, Filibert - przedstawienie postaci





Tagi: