„Ferdydurke” – streszczenie szczegółowe - strona 15
      Ferdydurke | inne lektury | kontakt | reklama | Wersja mobilna
streszczenieopracowaniebohaterowieżycie i twórczość autoratest   

Jesteś w: Ostatni dzwonek -> Lektury -> Ferdydurke

„Ferdydurke” – streszczenie szczegółowe

Gombrowicz (narrator-autor) wspiera swe ironiczne rozważania o literaturze różnymi rodzajami męki, będącymi powodem twórczości, a leżącymi u podstawy księgi („A może u podstawy księgi leży kapitalna i zabójcza męka(…)”).

Rozdział XII - FILIBERT DZIECKIEM PODSZYTY
[sr]Opis meczu tenisowego, zakłóconego nagłym wybrykiem pewnego pułkownika, który strzelił do piłki, przebijając ją. Dalsze wydarzenia ujawniły formy, przyjmowane przez ludzi.[/sr]
Narrator w drwiący sposób opowiada o potomku pewnego wieśniaka z Paryża, który „jako champion świata grało mecz tenisowy na korcie (…)”. Champion świata grał mecz wśród żywiołowych oklasków. W pewnym momencie brawa umilkły, ponieważ zabrakło piłki, którą rozbił strzałem pewien pułkownik. Zawodnicy zaczęli być w stosunku do siebie agresywni: „(…)championi zaś, pozbawieni znienacka obiektu, próbowali jeszcze czas jakiś machać rakietami w próżni, lecz widząc niedorzeczność swych ruchów bez piłki, rzucili się na siebie z pazurami”, kula zaś ugodziła pewnego przemysłowca-armatora w szyję tak, że: „Krew trysnęła z przebitej arterii”. Żona, nie mogąc nic zrobić w tłumie, wyładowała emocje na policzku sąsiada, który okazał się być epileptykiem i chwilę potem miał atak szału: „wybuchnął jak gejzer, w drgawkach i konwulsjach”.

Te zdarzenia wywołały kolejne o podobnym znaczeniu i charakterze, a każde było nagradzane gromkimi oklaskami tłumu („Grzmot oklasków rozległ się wśród widzów. A wtedy jakiś pan, siedzący obok, w szalonym popłochu skoczył na głowę damie, siedzącej poniżej, ta zaś poniosła i wyskoczyła na plac, unosząc go na sobie całym pędem. Grzmot oklasków rozległ się wśród widzów. I na tym zapewne byłoby się skończyło. Ale zaszła jeszcze taka okoliczność (jakże wszystko zawsze trzeba przewidywać!), że nie' opodal siedział pewien skromny, utajony marzyciel-emeryt w stanie spoczynku z Tuluzy, który z dawien dawna na wszelkich publicznych widowiskach marzył o skakaniu na głowy osobom siedzącym niżej i tylko siłą dotąd się od tego powstrzymywał.”). Do bijatyki dołączyli przedstawiciele obcych państw. Mężczyźni dosiadali kobiety, jakby były końmi.


W pewnym momencie na środku placu pojawił się markiz de Fliberthe w letnim, jasnym garniturze, „blady, ale stanowczy” i chłodno zapytał, czy ktoś chce obrazić jego małżonkę, po czym cisnął w tłum garść biletów wizytowych z napisem: Philippe Hertal de Filiberthe. Zaraz po wypowiedzeniu tych słów zapanowała powszechna cisza. Do jej prowodyra „podjechało” trzydziestu sześciu mężczyzn na swych partnerkach, ponieważ im również udzielił się powiew dżentelmeństwa, przyniesiony przez markiza. Obrazili żonę Filiberta, która w chwilę po tym ze strachu poroniła, on zaś „Podszyty dzieckiem (…) i uzupełniony dzieckiem” odszedł zawstydzony do domu. Cały czas było słychać oklaski.

Rozdział XIII – PAROBEK, CZYLI NOWE PRZYCHWYCENIE
[sr]Józio udaje się z Miętusem na poszukiwanie parobka. W końcu trafiają do majątku rodziny Hurleckich (ciotka bohatera), w której stykają się z tradycyjnymi, ziemiańskim zasadami i poznają parobka Walka. [/sr]
Świtało, nastał ranek, a koledzy nadal szli. Józio niósł w ręku walizkę, a Miętus kij. Mijali budynki, nocnych stróżów, zmierzających do pracy urzędników z teczkami pod pachą. Na placu Narutowicza, przy domu akademickim minęli także studentów. W końcu wyszli za teren miasta, na peryferie. Miętus krzyczał: „Naprzód!”, choć bohater nie chciał opuszczać Warszawy. Mijali lasy, wioski: „ale były jak wymarłe - chaty, zabite gwoździami, szczerzyły puste oczodoły. Ruch na szosie ustał zupełnie.”. W następnej wsi, gdy stukali do chat, odpowiadało im jedynie ujadanie wściekłych psów. Z dołu po kartoflach wynurzył się w pewnej chwili chłop: „Okrążyliśmy dół z obu stron (a tymczasem z chat rozlegały się formalne wycia) i wykurzyliśmy chłopa oraz babę z czworaczkami, które karmiła jedną wyschłą piersią (druga bowiem od dawna była już nie do użytku), szczekających rozpaczliwie i zajadle. Rzucili się do ucieczki, lecz Miętus poskoczył i złapał chłopa. Ten tak był wynędzniały i chudy, że padł na ziemię i zajęczał: - Panoczku, panoczku, adyć zlitujcie się, adyć zaniechajcie, adyć ostawcie, panie! - Człowieku - rzekł Miętus - o co wam idzie? Dlaczego chowacie się przed nami? - Na dźwięk słowa "człowiek" ujadanie w chatach i za opłotkami rozpoczęło się z podwójną siłą, a chłopina pobladł jak chusta. - A zlitujcie się, panie, ady jo nie człowiek, ostawcie! - Obywatelu - rzekł wówczas polubownie Miętus - czyście oszaleli? Dlaczego szczekacie, wy i wasza żona? Mamy jak najlepsze intencje. - Na dźwięk tego wyrażenia "obywatel" szczekanie ozwało się z potrójną siłą, a wieśniaczka zaniosła się płaczem: - Ady zmiłujcie się, panie, on nie obywatel!

strona:    1    2    3    4    5    6    7    8    9    10    11    12    13    14    15    16    17    18    19    20  


Szybki test:

Główna myśl utworu, mówi, że przed formą można uciec:
a) w niedojrzałość
b) tylko w inną formę
c) z chwilą śmierci
d) wyłącznie w młodości
Rozwiązanie

Pimko zabiera bohatera do szkoły dyrektora:
a) Piórkowskiego
b) Pomostkowego
c) Pełnowackiego
d) Puczydłowskiego
Rozwiązanie

Klasa Józia dzieli się na dwie grupy: zbuntowanych chłopaków i grzecznych chłopiąt pod wodzą:
a) Syfona
b) Kopyrdy
c) Miętusem
d) Bladaczki
Rozwiązanie

Więcej pytań

Zobacz inne artykuły:

StreszczeniaOpracowanie
„Ferdydurke” – streszczenie szczegółowe
„Ferdydurke” – streszczenie w pigułce
Witold Gombrowicz - biografia
Miejsce, czas akcji i ich rola w „Ferdydurke”
Narracja „Ferdydurke”
Kompozycja i struktura „Ferdydurke”
„Pupa”, „gęba” i „łydka” – słowa- klucze
Kwestia niedojrzałości w „Ferdydurke”
Pojęcie formy na podstawie „Ferdydurke”
Gombrowiczowska walka z formą, czyli obnażenie prawdy o człowieku
Język „Ferdydurke”
„Być człowiekiem, to recytować człowieczeństwo”, czyli o koncepcji człowieka uwikłanego w formę
Forma produktem relacji międzyludzkich, czy relacje międzyludzkie wynikiem formy?
Motywy literackie w „Ferdydurke”
O Gombrowiczu powiedzieli
Kalendarium życia i twórczości Witolda Gombrowicza - powieściopisarza, dramaturga i eseisty
Ekranizacje „Ferdydurke”
Plan losów Józia
Twórczość Witolda Gombrowicza
Najważniejsze cytaty z „Ferdydurke”
2004 rok rokiem Gombrowicza
Cytaty z Gombrowicza
Bibliografia




Bohaterowie
Bohaterowie „Ferdydurke” – sposób przedstawienia
Józio – charakterystyka bohatera
Profesor Pimko – charakterystyka postaci
Miętus – charakterystyka bohatera
Walek - charakterystyka postaci
Zuta Młodziakówna - charakterystyka postaci
Kopyrda – charakterystyka postaci
Pylaszkiewicz – charakterystyka postaci
Bladaczka – charakterystyka postaci
Hurleccy - charakterystyka
Młodziakowie - charakterystyka
Filidor, Filibert - przedstawienie postaci





Tagi: